środa, 24 listopada 2010

Powstało ich w sumie około czterdziestu .Wszystkie trafiły do woreczków z kokardką

Przy ich zszywaniu sporo pomagała mi mama, za to Nickolka co rusz kradła jakiegoś i chowała w sobie znajome miejsca. Na szczęście udało się wszystko zebrać do kupy i odtransportować do siostry, dzięki której trafią one na kiermasz naszej scholki do której należy Oleńka

1 komentarz:

  1. Śliczne te maluszki:)
    Zrobiłaś je w szczytnym celu:) Brawo:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy