Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOJE YORKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOJE YORKI. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2012

I znów przeprosiłam się z maszyną

Kiedy zobaczyłam prognozy z taką temperatura jak za oknem- a jak wiadomo w górach jest sporo wiecej niż zapowiada się w TV, musiałam znów spróbować coś uszyć. Tym razem to coś to polarkowa kurteczka dla mojej yorkowej suni


serducho mnie bolało jak widziałam jak się trzęsie na spacerkach i tak powstało takie oto wdzianko z kapturkiem


a teraz chętnie nawet po spacerkach układa łapki w łóżeczku w mieciutkiej kurteczce

niedziela, 27 lutego 2011

30 deko mojej ogromnej radości:))

Dwa dni temu przywiozłam sobie lekarstwo na moje smutki. Wystarczyły dwa wspólne dni i poczułam , że faktycznie słońce wpuszcza promyki do mojego domku. Teraz wszystko wygląda lepiej. A oto przyczyna:

Jest ośmiotygodniową suczką miniaturką rasy Yorkshire-terier-(zdjęcie należy do osoby od której ją mam)
To już trzeci york w mojej rodzinie. Dwa starsze mieszkają teraz u teściów odkąd poczuły smak wolności ogrodu a nie czwartego piętra w bloku:(
Natomiast ta malutka suczka będzie nie tylko mieszkać z nami w bloku-póki nie zmienimy adresu ale i z nami jeździć

A tu malutki fragment tego, co trafi do paczuszki dla zwycięzcy w mojej zabawie-ale co to jest i jak będzie wyglądać ostatecznie pokażę już wkrótce

czwartek, 29 kwietnia 2010

Pysznie

Mija już cztery tygodnie jak mam w domu malutkie yoreczki, kilka dni temu był wielki dzień :pierwsze prawdziwe jedzenie. Wyglądały właśnie tak:

Uwielbiam patrzeć na ich słodkie pyszczki i malutkie łapki dreptające za nami. Patrzeć na ich rozwój od dnia narodzin to wspaniała lekcja przyrody dla dzieciaków, a dla Nickosi to coś jak szkoła życia, bo maluchy szczególnie interesują się właśnie nią i jej zabawkami. Efektem tego jest wspólna zabawa , nauka nowych słów i gestów.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Nowe życie...

Jako że symbolem wielkanocy jest m.in. jajko-symbol życia muszę Wam pokazać, że u nas w domu w tym roku z tym sybolem to trochę inaczej -zamiast malutkich żółciutkich kurczątek... są nowi mieszkańcy ... Otóż dzień przed świętami nasza sunia -rasowy Yorkshire-terier sprawiła nam niespodziankę i ja pomiędzy pakowaniem ostatnich firmowych wysyłek, sprzątaniem jak to przystało na święta, wyprawianiem Nickosi na spacerek odebrałam poród trzech wspaniałych malutkich yorków.
tak właśnie wyglądają swieżo urodzone szczęnieta rasy yorkishire-terier
Coprawda wiedziałam wcześniej co się swięci -bo mamy parkę yorków ale sunia wybrała jakiś taki najmniej odpowiedni moment.
Wszystko ku uciesze mojej gromadki dzieciaków , które uwielbiają szczeniaki, traktują je zawsze jak domowników i zawsze cieżko przechodzą rozstania. Całe to zamieszanie spowodowało , że tegoroczne świeta spędzamy w domku, bez żadnych niepotrzebnych wizyt , ponieważ suczka potrzebuje teraz opieki zarówno nad nią jak i maluchami. Dla nas to chwile wytchnienia po cieżkich tygodniach pracy, czas dla maluchów i dla nas samych.
Wczoraj udało nam sie zabrać Nickolkę na spacerek ku jej wielkiej uciesze dreptania na własnych nogach.
Musimy ją izolować od szczeniaczków bo usilnie próbuje nam wmówić , że jest głodna pokazując na malutkiego pieska i głośno krzycząc am!!! otwierajac przy tym szeroko buzię. Nie docierają do niej tłumaczenia że to nie jest am tylko hau czyli piesek i nie mam mowy o zjedzeniu potomka naszej suczki Nelly. Nickosia ilekrość przechodzi obok łóżeczka piesków pokazuje że tam własnie leży am...Wygląda na to że traktuje malutkie yorki jak odmianę swojej ulubionej potrawy- parówek.

Obserwatorzy