Niestety zniknęłam na chwilkę , a to z trzech powodów, miałam problemy z netem i nie mogłam użyć żadnego zdjecia, a co to za wpis bez zdjęcia? Pracuję też bardzo intensywnie nad pewnym albumem , ale ten pokażę już wkrótce w całości no i najgorsze praca z albumem to takie trochę zagłuszanie problemów, które jak na razie dobijają mnie na maxa i boję się jak to się skończy. Jak już pisałam kilkakrotnie ten rok zaczął się źle i wcale nie widać końca złej passy. Cieszę się, że zamiast siedzieć i płakać znalazłam coś co sprawia mi radość -moje scrapowe królestwo i kolejne prace. Tym razem jedna ze smutniejszych kartek z albumu Nisi
To zdjecia w całości z inkubatora tuż po odłączeniu jej od aparatury CPap, nie mniej dla mnie widok przerażajacy
element helikoptera nie przypadkowy, tak byłyśmy transportowane do Krakowa, aby zdążyć z urodzeniem
się Nisi w odpowiednim szpitalu przygotowanym na takie maluchy
Niestety nie mamy żadnych zdjęć jakie posiada w swoich albumach większość rodziców,tuż po urodzeniu maluszka, a te użyte do scrapu to jedyne jakie udało mi sie wykonać na oddziale przemycając po kryjomy aparat:))