Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 czerwca 2011

Po Zlocie w Warszawie

W sobotę udało mi się być na IV Zloce scrapbookingowym. Wcale nie planowałam ale tzw rzutem na tasmę i cudownym zbiegiem okoliczności udalo mi się tam być. Faktycznie akumulatory troszkę naładowałam pozytywną energią. Zrobiłam też dwie karteczki konkursowe (na więcej nie starczyło czasu niestety) . Jedna dziecięca dla

Galerii Rae

a druga urodzinowa dla szpiega ,na konkurs sklepu

scrap.com.pl

I tutaj niespodzianka , bo karteczka otrzymała drugą nagrodę:))

czwartek, 29 lipca 2010

Wróciłam

I jak to zawsze z miłymi chwilami bywa mijają szybko i nadszedł tez czas powrotu z urlopu . Tym razem zdradziłam nasz Bałtyk dla Morza Czarnego, ale uwierzcie mi, czekam jak wiele z nas na wakacje cały rok i nie znoszę loterii pogodowej jaką urządza nam nasze klimatyczne położenie. A że do losowań nie mam kompletnie szczęścia a słońce kocham jak nic innego zdecydowałam, ze w tym roku będzie Bułgaria.I nie pomyliłam się , bo spędziliśmy całą rodzinką (bez Nickosi)wspaniałe dwa tygodnie pełne słońca, wspólnych spacerów , kąpieli w morzu i innych przyjemności.
wygrzewanie się na plaży
wieczorne spacerki po Słonecznym Brzegu
zabawa w parku wodnym
zbieranie muszelek, których jest zatrzęsienie
kąpiele w hotelowym basenie
gra w minigolfa
extremalne spełnione marzenia Jakuba
i powrót do domu z prezentem dla Nickosi
Teraz mam wrażenie , że to był piękny sen w którym odpoczęłam za cały rok, no a przede wszystkim naładowałam akumulatory, bo te były na totalnym wykończeniu.
Ale z powrotu cieszyłam się równie ogromnie ze względu na spotkanie z Nickosią , kóra w tym czasie było pod opieką jednej i drugiej babci oraz cioci- a Nicki z nimi miała też jak w bajce-spacerki, huśtawka, piaskownica, pyszności. Czego chcieć więcej...
a co jeszcze robiłam na urlopie napewno pokażę wkrótce...

piątek, 9 lipca 2010

Nareszcie wakacje!!!!

Kochane ! Zostawiam bloga i niestety Wasze też, ale poczytam po urlopie. Za chwilkę wyruszam na wymarzone i wyczekane wakacje. Niestety nie będę mieć tam dostępu na codzień do internetu , ale obiecuję nadrobić zaległości w czytaniu po powrocie. Doczekałam się dwutygodniowego zasłużonego urlopu i wyruszam do (mam nadzieję) cieplutkiej Bułgarii Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę wspaniałych wakacji tym wypoczywajacym jak i tym pracujacym.

środa, 23 czerwca 2010

Ekonomiczne dziecko czyli 4 dni w Rzymie...

Mój syn wyruszył na pielgrzymkę do Rzymu w piątek wieczorem. Wszystko cały dzień stało na głowie, aby wszystko zapiąć na ostatni guzik.
Kiedy odjechał autokar na lotnisko odetchnęłam z ulgą ... paszport ma ,kasę ma, lekarstwa ma. Nic wiecej nie jest potrzebne.Cztery godziny później przyszedł sms- trzy słowa... jesteśmy na lotnisku... mało ale no cóż wszystko wiadomo dotarli szcześliwie na lotnisko. Kolejną wiadomość otrzymałam już z Rzymu na moje pytanie dolecieliscie? odpowiedź: tak. I tyle nic wiecej i ciszaaaa.Wieczorem krótki telefon: jestem żyję nic mi nie jest. Pa.Następnego dnia widzę syna w telewizji na Placu Św. Piotra... acha to wszystko ok- cieszę się. Kolejnego dnia cisza - napewno jest dobrze skoro nie ma czasu na wiadomosć do domu. Wieczorem rozmowa- jakieś półtorej minuty- wystarczy-zdążył powiedzieć że zostało mu 3 euro. Rany okradli go przecież dostał prawie 70 myślę... A on mówi że 3 z drobnych które mu dałam wszystkie papierowe u ksiedza w depozycie.Mówię żeby wziął i kupował po to ma.Następnego dnia cisza , nie odzywa się. Dzisiaj wracają obiecał telefon jak wylądują w Polsce koło 10.30 rano. Czekam o 10, o 11, o 12 o 13 -nic... myślę : w telewizji nic nie mówią o wypadku to napewno wylądowali. W końcu jakimś cudem dowiaduję się od innych , że są w drodze do domu. Idę ,czekam ...jest . Całą drogę buzia się nie zamyka , w domu też . Mówię pokaż aparat -chcę obejrzeć zdjęcia z pielgrzymki, ręce mi sie trzęsą . Włączam są ... 30 zdjęć z tego... 26 z samolotu-niebo w każdym ujęciu.Gdyby nie zdjęcia na tle Koloseum pomyślalabym że wcale nie był w wiecznym mieście.
Rozczarowana brakiem Placu Św Piotra w aparacie otwieram walizkę.. wyciagam ...kanapki w komplecie zrobione na drogę DO RZYMU, prawie wszystkie zapasy słodyczy i gorących kubków, nawet soki wróciły. Waham się czy aby napewno on dopiero nie wylatuje... Wyciągam portfel -papierowe wszystkie. Wydał tylko bilon , który dostał reszta wrócila w stanie nienaruszonym. I tak oszczedzając słowa, jedzenie, a nawet kasę ekonomiczny synuś wrocił szczęśliwie do domu.On naładowany radością i wspomnieniami po brzegi, a ja szczęśliwa , że już jest w domu...
dodaję zdjęcia nieba-na prośbę Damar5

wtorek, 15 czerwca 2010

Wycieczka

Ostatnie dni spedziłam jak zwykle ciągle w pracy, ale udało mi sie wybrać z klasą Kuby do Ojcowskiego Parku Narodowego.Wycieczka była nagrodą dla całej klasy za napisany przez Kubę list do kierowców w Kampanii No Promil No problem.Spędziliśmy cudowny dzień w miejscu pełnym zieleni, ciszy i niesamowicie pięknym. Po raz kolejny przekonałam się , że istnieje świat poza firmą , komputerem, mailami i Nicosią.

w oddali tzw. Brama Krakowska czyli skały zbliżające się do siebie o 1 mm na rok

To fantastyczne miejsce dla dzieciaków, był czas na spacer po ruinach zamku, byliśmy w jaskini , dzieciaki budowały dom, strzelały z łuku

a na szlaku spotkaliśmy całkiem przyjazne ptaszki jedzące prawie z ręki

Obserwatorzy